EN
6.12.2007 Wersja do druku

Warszawa. Kolejna prywatna scena w stolicy

Sukces teatru Krystyny Jandy ośmiela innych. Niebawem otwiera swoją Kamienicę Emilian Kamiński, a wiosną ma ruszyć Capitol - teatr Anny Gornostaj.

Dawne kino Oka (później Capitol) to dziś szarobury, upstrzony tablicami rozmaitych firm budynek. Zacne miejsce, które warszawiacy wspominają z sentymentem. - Oka pokazywała trójwymiarowe filmy radzieckie i jako druga, obok Relaksu, miała projektor na taśmę 70 mm - wspomina krytyk filmowy Andrzej Bukowiecki. - W latach 90. zaś, gdy Capitol był już kinem Syrena Entertainment Group, chodziłem tam na pokazy prasowe, które z niebywałą kulturą prowadziła Ewa Sałacka. Po sześciu latach od zamknięcia przed widzami drzwi wróciło do Capitolu życie. Kolejne umarłe kino zamienia się w teatr - aktorka Anna Gornostaj, zachęcona powodzeniem Polonii, którą podniosła z ruin Krystyna Janda, także chce otworzyć prywatną scenę. Poligonem doświadczalnym, jak mówi, jest dla niej maleńkie Teatrum, które prowadzi w żoliborskim Forcie Sokolnickiego. To jednak uroczy drobiazg w porównaniu z projektem, jaki uruchomi wiosną przyszłego roku. Capitol ma być ko

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nowe życie w starym kinie

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 285

Autor:

Iza Natasza Czapska

Data:

06.12.2007

Wątki tematyczne