Logo
8.02.2010 Wersja do druku

Warszawa. Jubileuszowa wystawa Andrzeja Łapickiego

W sobotę mija 65 lał od scenicznego debiutu Andrzeja Łapickiego. Teatr Narodowy, z którym wiązał się trzy razy, zgotował aktorowi wystawę.

- Sądząc po zdjęciach, musiałem niektóre role całkiem nieźle grać - stwierdził na piątkowym wernisażu jubilat. Czarno-biała galeria fotogramów zawisła w pełnym luster i złoceń, tzw. drewnianym, foyer. Tuż przy Sali Bogusławskiego. Ciekawie dobrane fotosy dopełnione cytatami z recenzji ułożyły się w cykl zatytułowany po prostu: "Andrzej Łapicki. 65 lat pracy artystycznej". Nie bez powodu właśnie Teatr Narodowy świętuje jubileusz Łapickiego. Aktor był z tą sceną związany trzykrotnie. Najpierw w latach 1954 - 1957. - Przyszedłem tu za czasów dyrektorowania Axera. Pierwszą ważną dużą rolę zagrałem w "Aszantce" - wspomina. Od 1972 roku pracował tu osiem lat, również jako reżyser. - To był świetny okres - uważa. - Chociaż zdarzały się środowiskowe nieporozumienia związane z Adamem Hanuszkiewiczem, reżyserem niezwykle oryginalnym - podkreśla. Dwa lata temu, właśnie na narodowej scenie, z sukcesem powrócił do zawodu rolą Hr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Niektóre role musiałem nieźle grać

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 31/06.02

Autor:

Jolanta Gajda-Zadworna

Data:

08.02.2010