16.02.2010 Wersja do druku

Warszawa. Czekając na Teatr Obiecany

Czy Gardzienice będą miały rezydencję w Warszawie? Czy na Pradze powstanie Teatr Obiecany, o którym Włodzimierz Staniewski, szef tej uznanej na świecie grupy, rozmawiał ze Szkołą Wyższą Psychologii Społecznej? Na wczorajszym spotkaniu w Gazeta Cafe pojawiła się nadzieja, że to się uda. Przedstawiciele uczelni potwierdzili w naszej redakcyjnej klubokawiarni, że są chętni do dalszych rozmów.

Włodzimierz Staniewski opowiadał z kolei, jak wyobraża sobie współpracę z Warszawą. Miejscem pracy pozostałaby podlubelska wieś Gardzienice, natomiast scena przy SWPS-ie dałaby szansę na przeglądy, pokazy dla szerszej publiczności. Rozmowę w Gazeta Cafe prowadził Remigiusz Grzela, nie zabrakło głosów z sali. Tym razem były też pytania od anonimowego czytelnika, który przed spotkaniem zostawił dla naszego gościa specjalną kopertę. Nie sposób było jej nie otworzyć. "Czy zgodziłby się Pan przygotować widowisko z okazji otwarcia Stadionu Narodowego?" - przeczytał na głos Staniewski. Świetny pomysł - pomyślałam, ale twórca Gardzienic odpowiedział zdecydowanie "nie". - Mój teatr jest autorski, nie na zamówienie - dodał.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Czekając na Teatr Obiecany

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 39

Autor:

Dorota Wyżyńska

Data:

16.02.2010

Wątki tematyczne