22.05.2020 Wersja do druku

Warszawa. Bodnar broni represjonowanych artystów i żąda wyjaśnień

"Rażąco surowa i niesprawiedliwa" - tak o drakońskich karach nałożonych na happenerów protestujących przeciw "wyborom korespondencyjnym" pisze Adam Bodnar. Rzecznik praw obywatelskich zażądał wyjaśnień od policji i sanepidu. Na błędy policji zwraca też uwagę ekspertka.

Karę w wysokości 10 tys. zł na głowę nałożył na dziesięcioro artystów warszawski sanepid. Artyści 6 maja wzięli udział w happeningu przeciwko "wyborom korespondencyjnym". Akcja "List" stanowiła protest przeciwko planowi organizacji groźnych dla życia i polskiej demokracji wyborów kopertowych 10 maja. Wielki list z Poczty Głównej pod Sejm nieśli: Marta Czyż, Magda Drągowska, Michał Frydrych, Karolina Grzywnowicz, Mateusz Kowalczyk, Yulia Krivich, Julia Minasiewicz, Jan Możdżyński, Kuba Rudziński, Weronika Zalewska i Paweł Żukowski. Happening nawiązywał do klasycznej akcji Tadeusza Kantora z 1967 r. pod tą samą nazwą. Sanepid ukarał ich za nieprzestrzeganie nakazanego podczas pandemii dystansu 2 m między przemieszczającymi się pieszo osobami. Artyści zamierzają się odwołać do sądu. Tłumaczą, że podczas realizacji happeningu byli w pracy. Mieli na to stosowne dokumenty wystawione przez organizatora wydarzenia, czyli znaną warsz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bodnar broni represjonowanych artystów i żąda wyjaśnień. Dostali po 10 tys. zł mandatu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Witold Mrozek

Data:

22.05.2020

Tematy w toku