10.07.2013 Wersja do druku

Wanda, co nie chciała Niemca

W krótkim (w stosunku do pozostałych czerwcowych premier w Starym) spektaklu jest aż pięć Wand - o spektaklu "Wanda" w reż. Pawła Passiniego w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie pisze Tomasz Kaczorowski z Nowej Siły Krytycznej.

Na dnie Wisły spoczywa Wanda. Wanda Polka, co nie chciała Niemca i utopiła się w nurcie królowej polskich rzek. W jednej wersji legendy - córka króla Kraka. W innej - jego ukochana. Legenda zawsze jednak kończy się tak samo: samobójstwem. Tej postaci, archetypowej figurze samobójczyni i modelowej cierpiętnicy za ojczyznę (jednocześnie!), w Narodowym Starym Teatrze przygląda się Paweł Passini - reżyser znany z niekonwencjonalnych pomysłów, ze zmyślnego balansowania pomiędzy teatrem mainstreamowym a offowymi produkcjami. Ten twórca lubi brać na warsztat mity lub współczesne historie, w których doszukuje się archetypów zmieniających tylko swoją formę z biegiem wieków. Szuka ich aktualności i sprawdza, jak mity pracują w nas dzisiaj. Nie bez znaczenia dla jego twórczości i szukania uniwersalnych prawd jest jego wieloletnia współpraca z Ośrodkiem Praktyk Teatralnych w Gardzienicach. Passini z zespołem przyglądają się z zaciekawieniem Wandzie, kt

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Tomasz Kaczorowski

Data:

10.07.2013

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe