03.08.2013 Wersja do druku

Wakacyjne premiery - obok świetnych miernoty

Myślę, że wakacyjne premiery powinny różnić się od przedstawień wystawianych w tzw. sezonie. Latem na widowni zasiada w większości publiczność przyjezdna, z kraju i zagranicy - pisze Temida Stankiewicz-Podhorecka w Naszym Dzienniku.

Nie chodzi o to, że dla wakacyjnej widowni należy tworzyć teatr łatwy, śmieszny i głupawy. Wakacyjne przedstawienia, owszem, powinny mieć element relaksacyjny, ale też w atrakcyjny sposób zaznajamiać widza, zwłaszcza tego z zagranicy, z naszą kulturą, tradycją, obyczajowością. Mamy wszak z czego korzystać. Na przykład sierpień - ileż tu znamiennych dat, tak ważnych dla naszej polskiej tożsamości, jak choćby obchodzona parę dni temu 69. rocznica Powstania Warszawskiego. Może wreszcie teatry zainteresowałyby się promowaniem polskości, a nie ciągłym jej deprecjonowaniem. Świdermajer na scenie Spośród premier lata chyba najbardziej w wakacyjnym klimacie utrzymany jest spektakl "Porwanie Sabinek" w reżyserii Emiliana Kamińskiego w warszawskim Teatrze Kamienica. Tę austriacką komedię, autorstwa braci Franza i Paula Schonthanów, przetłumaczoną i przerobioną przez Juliana Tuwima, znakomicie wyreżyserował Emilian Kamiński. Powstał pełen humo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wakacyjne premiery - obok świetnych miernoty

Źródło:

Materiał nadesłany

Nasz Dziennik nr 180

Autor:

Temida Stankiewicz-Podhorecka

Data:

03.08.2013