29.04.2020 Wersja do druku

W Teatrze Kochanowskiego zapomniano, czym jest człowieczeństwo

Teatr Kochanowskiego w Opolu ponownie odkrywa coraz to nowe pokłady dna. Już dobrych kilka lat temu myślałem, że gorzej być nie może, a jednak na stanowisku dyrektora nastał Norbert Rakowski i karuzela ruszyła ponownie. Przeczytałem w dzisiejszej [28.04] Gazecie Wyborczej wiadomość o zwolnieniu Grażyny Misiorowskiej z Teatru Kochanowskiego w Opolu po 30 latach pracy - pisze Mateusz Rossa na blogu Niecodziennik.

Czy oniemiałem? Czy zabrakło mi tchu? To jest tak, jakby mi ktoś dał kilofem po tysiąckroć w głowę, potem po niej poskakał w swej dzikiej namiętności, a następnie zalał głęboko wykopany dołek żelbetonem, mnie, skołowanego widza, uprzednio weń wkładając. W bezsilności latam na miotle pod sufitem, rzucając dziesiątkami niecenzuralne słowa na lewo i prawo. Nie dość, że praktycznie już wszystkim w tym kraju przyszło oddychać niemal czystym ołowiem (tak duszno, tak nieznośnie, tak surrealnie), to na dodatek co dnia budzi się człowiek z duszą na ramieniu, czym mu dzisiaj (przepraszam za słowa) dop..., i z której strony. Zatem siedzę, patrzę w artykuł o zwolnieniu z pracy wybitnej aktorki i własnym oczom nie wierzę. Czytam ten artykuł kilkanaście razy. Może się jeszcze nie obudziłem, może zwariowałem, a może to jakaś równoległa rzeczywistość? Ale nie, bo widzę zarazem, że w socjalmediach właściwie już w setki idą reakcje zszoko

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W Teatrze Kochanowskiego zapomniano, czym jest człowieczeństwo

Źródło:

Materiał nadesłany

Blog Niecodziennik

Autor:

Mateusz Rossa

Data:

29.04.2020