W "Syrenie" przy ulicy Litewskiej w pomysłowej scenografii (Marek Lewandowski) - na scenie w foyer - z pomysłem-niespodzianką, makabreskowo żartobliwą, oglądamy "Panią bez żenady" czyli "Madame Sans-Gene" w oprawie rewolucyjnych haseł po bokach sceny, wśród całej plejady postaci z napoleońskich czasów. W roli tytułowej oglądamy dzięki trafnemu pomysłowi Filiera - Lidię Korsakównę. Po szerokowachlarzowym zestawie ról, od oierwszej filmowej w "Przygodzie na Mariensztacie", ta autentyczna, wielce utalentowana dziewczyna z "Mazowsza", absolwentka warszawskiej PWST, dała się poznać w szeregu ciekawych wcieleń aktorskich, w większości komediowych, aby zadziwić świetną rolą, przejmującą w wyrazie, w Teatrze na Woli w sztuce "Gdy rozum śpi". A dziś ta główna rola w widowisku Antoniego Marianowicza i Janusza Minkiewicza "Madame Sans-Gene" (według Sardou i Moreau) przynosi tej popularnej i lubianej artystce kolejny sukces, sprawia satysfakcję widzom, co je
Tytuł oryginalny
W "Syrenie" Pani bez żenady...
Źródło:
Materiał nadesłany
Stolica nr 33