02.10.2012 Wersja do druku

W poszukiwaniu straconej ręki

"Jednoręki ze Spokane" w reż. Zbigniewa Brzozy w Teatrze im. Solskiego w Tarnowie. Pisze Małgorzata Budzik.

"Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach" pisał kiedyś Fiodor Dostojewski, którego utwory były wielokrotnie i nadal są nieustannie wystawiane na deskach światowych teatrów. Trudno nie zgodzić się ze znanym i uwielbianym rosyjskim pisarzem, bowiem każdy dąży ku dobremu, cokolwiek nie kryłoby się pod tym pojęciem. Pojawia się tylko jeden problem. Co dzieje się wówczas, gdy jedna z rąk zostaje odcięta i uprowadzona? I ta niewidzialna dłoń dręczy tak okrutnie, że pozostaje tylko jeden cel w życiu. Zamiast otworzyć rajski ogród ocalałą dłonią, to czyni się życie piekłem dla siebie i dla innych, bowiem frustracja z powodu rozczarowania jest tak wielka, że trudno przejść obok niej obojętnie. Niestety nie sprawdza się tutaj znana od dawien dawna piękna sentencja - cierpienie uszlachetnia. Prawdopodobnie czyni lepszymi tylko te ofiary, które wchodzą w drogę katowi. W tym przypadku mowa o pozbawionym ręki i oszalałym z bólu - nie ty

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał nadesłany

Autor:

Małgorzata Budzik

Data:

02.10.2012

Realizacje repertuarowe