24.10.2008 Wersja do druku

W poszukiwaniu meritum

Ambitny zamysł, niestety, spalił na panewce. Cenna jest jednak sama próba wpisania Kafki w formułę teatru muzycznego - o "Procesie" w reż. Wojciecha Kościelniaka w PWST w Krakowie pisze Hubert Michalak z Nowej Siły Krytycznej.

Duszna, gęsta proza "Procesu" Franza Kafki z jednej strony wydaje się fantastycznym materiałem do zainscenizowania. Jednak za ową fantastycznością kryje się pułapka - niebezpieczeństwo zagubienia wpisanej w utwór ciasnoty, niewygody, niezrozumienia, nieomal fizycznego ograniczenia. Scena jednak - jak papier - wszystko zniesie. Muzyczna wersja powieści Kafki na scenie PWST jest ambitną próbą zmierzenia się z materiałem literackim. Dodatkową trudnością, jaką postawili przed sobą twórcy, było zbudowanie przedstawienia muzycznego. Zmagania Józefa K. (Adrian Wiśniewski) z nieludzką machiną groteskowych urzędników rozgrywają się w przestrzeni jakby wprost z "Dogville" Larsa von Triera (schemat rozmieszczenia ścian wyznaczają rozpięte na podłodze sznurki), spora część elementów scenograficznych jest wirtualna, ukazywana poprzez projekcje wyświetlane na rozpiętym na proscenium ażurowym ekranie. Całość podlana została głośną, natarczywą muzyk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Hubert Michalak

Data:

24.10.2008

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe