18.11.2009 Wersja do druku

W pościgu za literackimi źródłami

XIII Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie podsumowuje Andrzej Molik w Dzienniku Wschodnim.

Uczestniczenie w 13. już edycji Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca, komuś, kto towarzyszył im od początku, gdy festiwal kładł podwaliny pod wiedzę o tej, bodaj najbardziej obecnie ekspansywnej teatralnej formie wypowiedzi ("ma opinię najszybciej rozwijającej się dziś sztuki w Polsce" - napisał wręcz kolega krytyk), bywa doświadczeniem boleśnie pokutniczym. Nowe zespoły, operujące nowymi środkami wyrazu i nowym wypowiedzi językiem, ścigającym lub nawet wyprzedzającym dzisiejsze czasy. Młodzi krytycy, specjalizujący się już wyłącznie w propozycjach teatrów tańca, nie obarczeni baczeniem na "stary teatr", zasady klasycznej dramaturgii, pułapki słowa i konwencje nakazujące wystrzelić w ostatnim akcie strzelbie, która objawia się w pierwszym. Swobodni, wyzwoleni, nosiciele poczucia misji, ze swadą dyskutujący o czymś, co dla wielu odbiorców pozostaje nadal hermetyczne i trudne do objęcia rozumem. Posiadacze pewności, że taki intelek

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Po festiwalu teatrów tańca.

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wschodni online

Autor:

Andrzej Molik

Data:

18.11.2009

Festiwale