28.05.2018 Wersja do druku

W pensjonacie, na komisji, w świecie ciszy i na ulicy

O kończacych się Dniach Sztuki Współczesnej w Białymstoku pisze Monika Żmijewska w Gazecie Wyborczej - Białystok.

Jedni opowiadali historie bez słów, inni słów wysypywali z siebie aż nadmiar. Wśród narzędzi: język migowy, multimedia, wielkie kukły, plenerowe wędrowanie, ale i teatr zamknięty w maleńkiej budce. W Białymstoku kończą się Dni Sztuki Współczesnej. Pomieściły najróżniejsze typy opowieści - od performance'u, przez eksperyment społeczny, komedię dell'arte, po klasyczny monodram. Bo też i sztuka współczesna to wyjątkowo pojemna przestrzeń. W niedzielny wieczór (27.05) - zobaczyć można ostatnie zaplanowane produkcje. Festiwal w tym roku nie ma wyraźnego klucza, choć zdaniem organizatorów z Białostockiego Ośrodka Kultury takim kluczem są choćby powroty: do tego, co na festiwalu z 33-letnim stażem już było, do pewnych motywów i tematów. Z punktu widzenia widza to jednak raczej mydło i powidło, rozmaite prezentacje wrzucone do wspólnego worka. Ale zawartość tegoż worka ostatecznie okazuje się w większości ciekawa, więc i na klucz w sumie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W pensjonacie, na komisji, w świecie ciszy i na ulicy. Dni Sztuki Współczesnej

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok online

Autor:

Monika Żmijewska

Data:

28.05.2018

Festiwale