03.03.1997 Wersja do druku

W niemym teatrze

W teatrze dzisiejszej doby coraz częściej oglądamy spektakle, w których słowo, kiedyś wszechmocne na scenie, zdolne przy udziale aktora kreować pełnowymiarową rzeczywistość, prze­staje być siłą dominującą. Często jest jednym z wielu środków wyrazu trak­towanym na równi z innymi, a zdarza się również i tak, że schodzi na plan dalszy lub w ogóle zostaje wyelimino­wane. Możemy więc obserwować zja­wisko odchodzenia od przedstawień, których podstawową materię stanowi tekst dramatyczny, na rzecz widowisk, będących kombinacją obrazu, dźwięku, rytmu itd. Ta tendencja, istniejącą nie od dziś, ale od jakiegoś czasu coraz mocniej dająca znać o sobie, jest - jak mi się zdaje - wyrazem nieufności współczesnego teatru wobec języka. Wynika z ogólnego przeświadczenia, że słowo się zdewaluowało. Teatr na róż­ne sposoby próbuje sobie z tym radzić. Czasem uciekanie się do innych niż słowo środków wyrazu jest poszuki­waniem dla niego ekw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W niemym teatrze

Źródło:

Materiał nadesłany

Więź

Autor:

Malwina Głowacka

Data:

03.03.1997

Realizacje repertuarowe