06.07.2012 Wersja do druku

W Międzyzdrojach nadrabiamy zaległości

Na festiwalu w Międzyzdrojach czas płynie inaczej. Tutaj koledzy aktorzy aktywnie chodzą na spektakle, czego u siebie w domu nie robią, bo sami występują w tym czasie - mówi Olaf Lubaszenko, dyrektor artystyczny Festiwalu Gwiazd.

Kim jest celebryta? Czy na to określenie artysta powinien się obrażać? Jaki przepis na połączenie kultury masowej ze sztuką przez duże "S" ma wakacyjny Festiwal Gwiazd? M.in. o tym rozmawiamy z dyrektorem artystycznym festiwalu w Międzyzdrojach. Rozmowa z Olafem Lubaszenko Marcin Górka: Dlaczego zabrał się pan za prowadzenie imprezy, która w opinii wielu była w ostatnim czasie tylko zjazdem celebrytów? Olaf Lubaszenko: Akurat moja wiedza na temat tego festiwalu pochodzi z jego początków. Były one imponujące, przepełnione rozmachem i wydarzeniami artystycznymi w dobrym guście. Wziąłem w tym czasie udział w dwóch czy trzech edycjach i zapamiętałem, że ten festiwal tchnął świeżością. Oczywiście już wtedy była ta delikatna kwestia, nazwijmy to - polskiego "czerwonego dywanu w Cannes". Wiadomo, że robienie "czerwonego dywanu w Cannes" bez Cannes jest może i fajne, ale nie musi się sprawdzać. Potem przez wiele lat nie miałem kontaktu z fest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Olaf Lubaszenko: W Międzyzdrojach nadrabiamy zaległości

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Szczecin nr 156 online

Autor:

Marcin Górka

Data:

06.07.2012