10.01.2006 Wersja do druku

W majtkach. Ale bez beretu

Dawno już premiera w Operze Narodowej nie wzbudziła takich emocji. Najpierw poszła wieść, że oto sławny reżyser skandalista Krzysztof Warlikowski zrobił z wybitnego dzieła Berga dramat o molestowaniu dzieci, w obecności których główny bohater paraduje na golasa. Potem się okazało, że doszło do ostrego konfliktu między dyrektorami placówki. W rezultacie "Wozzeck" stał się symbolem awantury, nim ktokolwiek zdążył go zobaczyć. Tymczasem powstał spektakl wybitny i poruszający, o czym przekonuje już pierwsza scena. Śmiałym krokiem był już sam pomysł wystawienia na polskiej scenie opery Berga, z muzyką atonalną i trudną w odbiorze. Nowatorska okazała się też inscenizacja oraz interpretacja tekstu Georga Buchnera, który posłużył jako libretto. "Wozzeck" Warlikowskiego to opowieść m.in. o rodzicielskiej odpowiedzialności, o tym, że nasze dzieci są często ofiarą fatalnych wzorców wyniesionych z domu. Tytułowy bohater, prosty fryzjer, który z

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Wprost nr 2/15.01

Autor:

(JM) [Jacek Melchior]

Data:

10.01.2006

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe