17.01.2014 Wersja do druku

W gminach słychać tykanie

Aquapark w Suwałkach, Opera Podlaska i stadion w Białymstoku, pływalnie w Hajnówce i Michałowie - to tylko niektóre obiekty zbudowane za grube miliony Unii Europejskiej. Teraz jednak trzeba dokładać do ich utrzymania. Czy damy radę? - pyta Maryla Pawlak-Zalikowska w Gazecie Współczesnej.

Mogą to być tykające bomby! - ostrzega ekonomista Robert Ciborowski, profesor Uniwersytetu w Białymstoku i prorektor tej uczelni. - Te drogie inwestycje, powstające za unijne pieniądze w gminach całego województwa, mogą wkrótce okazać się kulą u nogi, czymś bardzo bolesnym dla budżetów wielu miejscowości. Jak to widzą nasze samorządy? Dokładamy do basenów i opery - Budując aquapark już w studium wykonalności inwestycji została przeszacowana liczba użytkowników obiektu - przyznaje prezydent Suwałk, Czesław Renkiewicz. - Założono, że przy minimalnym obciążeniu (60 proc.) z jego usług w ciągu roku skorzysta 369 tysięcy osób i że przychody w wysokości ok. 4,5 mln zł pokryją prognozowane wydatki w wysokości 4,1 mln zł. Prezydent przypomina, że założenia te opracowano we wrześniu 2008 r. i nikt nie przewidywał, że czeka nas kryzys gospodarczy. W ubiegłym 2013 r. z usług aquaparku skorzystało tylko około 219 tys. klientów i deficyt wyn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W gminach słychać tykanie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Współczesna nr 11

Autor:

Maryla Pawlak-Zalikowska

Data:

17.01.2014

Tematy w toku