"Akropolis" dzieje się w szczególnym czasie - w Noc Wielką Zmartwychwstania, w noc poprzedzającą poranek Niedzieli Zmartwychwstania. Miejsce akcji to pusta Katedra Wawelska. Przed chwilą wyszli stamtąd modlący się po wielkosobotniej liturgii. Pierwsze słowa utworu Wyspiańskiego, to "Poszli, i na kościele ustawili dymu powłoczną chmurę". Treść dramatu jest jasna, mimo że często mówi się, że to zawikłany i trudny tekst. Zbudowany jest z trzech godzin; godzin ważnych, tak, jak są trzy godziny monologu Gustawa w "Dziadach". Pierwszą godzinę wypełnia ożywanie w nowożytności, czyli w czasie współczesnym Wyspiańskiemu. Wtedy budzą się pomniki, niektóre znamy dziś z kaplic katedry. Ale w czasach Wyspiańskiego skazano je na niebyt, były w piwnicach zapakowane w paki. Powołał więc do życia te pomniki, ale nie chodzi tylko o rzeźby. Twierdzę stanowczo, że Wyspiańskiemu nie chodziło o to, czy się ruszają pomniki, i na tym po
Tytuł oryginalny
W drodze do źródła
Źródło:
Materiał nadesłany
Życie Warszawy nr 99