12.03.2010 Wersja do druku

W czterech ścianach

- Ta sztuka była w mojej głowie przez kilka lat, od momentu, kiedy w gazecie przeczytałem artykuł o pewnej bardzo smutnej historii, a przecież typowej w czasach naszej jeszcze dziwniejszej demokracji. Ten artykuł stał się moją inspiracją - mówi Maciej Kowalewski, który nie tylko napisał sztukę, ale również ją wyreżyserował - o premierze "Trzech siostrzyczek Trupek" w Teatrze Na Woli w Warszawie pisze Paulina Sygnatowicz w Polsce Metropolii Warszawskiej - Warszawie.

Maciej Kowalewski swoją sztuką chce wywołać katharsis. Prawdziwą historię przerabia na czarną komedię - pisze Paulina Sygnatowicz. Ta sztuka była w mojej głowie przez kilka lat, od momentu, kiedy w gazecie przeczytałem artykuł o pewnej bardzo smutnej historii, a przecież typowej w czasach naszej jeszcze dziwniejszej demokracji. Ten artykuł stał się moją inspiracją - mówi Maciej Kowalewski, który nie tylko napisał sztukę, ale również ją wyreżyserował. Tytułowe siostrzyczki Trupki to: 80-letnia Lotka, o dziesięć lat młodsza Sabina i 60-letnia Wanda. Mieszkają w jednym mieszkaniu "gdzieś w dużym mieście, może to być Warszawa", jak podkreśla autor. Lotka była profesorem na wydziale nauk społecznych do czasu, aż 30 lat temu od stania na wykładach spuchły jej nogi. Sabina to biegająca do kościoła bigotka, choć daleko jej do słuchaczek Radia Maryja. Wanda zaś jest księgową, na której barkach spoczywa utrzymanie rodziny. Siostrzyczki we trz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W czterech ścianach

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Metropolia Warszawska - Warszawa nr 60

Autor:

Paulina Sygnatowicz.

Data:

12.03.2010

Realizacje repertuarowe