EN
19.02.1999 Wersja do druku

W co się bawić? (fragm.)

W zamierzchłych już czasach PRL-u rzucił to pytanie Wojciech Młynarski z estra­dy opolskiego festiwalu piosenki. W tamtej rzeczywistości bardzo dobrze udawała się zabawa w kabaret. Artyści kabaretowi byli największymi ulubieńcami publiczności, która do łez zaśmiewała się z monologów i skeczy Laskowika, Smolenia oraz innych kabareciarzy. W kabaretach królowała i nadal dzierży prym satyra polityczna, w której było nieporównanie więcej dowcipu wówczas, gdy ze względów cenzuralnych operowała cieniutką nieraz aluzją (cała przyjemność widza polegała na jej wy­chwytywaniu) niż teraz, kiedy bez żadnego kamuflażu może chłostać swoim biczem najwyższych dostojników państwowych. Programy kabaretowe przestały bawić, ponieważ w nieco innej formie powtarzają to, co można przeczytać w gazetach. I dla­tego, że politycy ośmieszają się teraz w swoich publicznych wystąpieniach sami. Cała nasza scena polityczna - to jeden wielki kabaret. Czasami mak

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W co się bawić? (fragm.)

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Trybuna Opolska nr 42

Autor:

Romana Konieczna

Data:

19.02.1999

Realizacje repertuarowe