25.07.2011 Wersja do druku

Valjeanowie, "kościelniaki" i dzieciaki

To był dobry sezon. Nie rewelacyjny, ale całkiem niezły - musicale i spektakle muzyczne sezonu 2010/2011 opisuje Agnieszka Serlikowska z Nowej Siły Krytycznej.

Skoro operetka jest nazywana gorszą siostrą opery, kim w tym rodzinnym układzie jest musical? Ubogim bratem? Niechcianym krewnym? Jakkolwiek by go nie nazwać, to dorastające w pogardzie dziecko ciągle się rozwija. W kraju funkcjonuje kilkanaście placówek wystawiających musicale. Część z nich - jak Teatr Muzyczny im. Danuty Baduszkowej w Gdyni czy Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu - ma w swoim repertuarze właściwie wyłącznie tego typu propozycje. Spektakle, które można nazwać klasykami gatunku (jak "My Fair Lady" czy "Skrzypek na Dachu") przeplatają się z zachodnimi hitami na licencji oraz - co najważniejsze - z coraz większą liczbą autorskich, rodzimych produkcji. Musicale zbliżone formą do opery i operetki występują obok rockowych (docelowo przeznaczonych dla młodszej widowni), a przedsięwzięcia rozrywkowe sąsiadują z tymi, które próbują walczyć z konwencją i podejmować ważne społeczne tematy. W minionym sezonie teatralnym miało miejsce o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Agnieszka Serlikowska

Data:

25.07.2011

Wątki tematyczne