Książka w co najmniej 50 procentach jest skandaliczna, przez swoje zakłamanie, niedopuszczalne historyczne przemilczenia czy interpretacyjne nadużycia zwyczajnie szkodliwa. Nie należy takich wyskoków autorsko-edytorskich puszczać płazem.
Wiele nadziei pokładałam w "Encyklopedii teatru polskiego". Specjaliści wiedzą, jak skromna jest lista książek historycznych z tej dziedziny, i dlatego opasły tom, wydany ze stemplem PWN, powinien gwarantować odbiorcy ucztę duchową, podporę kulejącej erudycji oraz pracę edytorską najwyższej jakości. Wydawca poszalał sobie w najlepsze, obiecując czytelnikowi na okładce, że dane mu będzie poznać historię teatru od XIII do XXI wieku we wszelkich odmianach i przejawach, jego artystów, dramaturgów, historyków i krytyków, i że "Encyklopedia" to kompleksowy przewodnik dla studentów szkół teatralnych i kierunków humanistycznych oraz uczniów. Bożenę Frankowską zareklamowano jako historyka i krytyka ze szkoły Jana Kotta i Zbigniewa Raszewskiego; ongiś pedagoga na wydziale reżyserii PWST w Krakowie, dziś pedagoga Akademii Teatralnej w Warszawie (wydział lalkowy w Białymstoku). Szkoda, że nie napisano prawdy. A byłoby nią dantejskie ostrzeżenie: Ty, kt