17.03.2005 Wersja do druku

Utalentowani widzowie

XI Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi podsumowuje Leszek Karczewski w Gazecie Wyborczej - Łódź.

Co znaczy festiwal, na którym nie ma jurorów, a o nagrodach rozstrzyga plebiscyt wśród publiczności? Dla artystów znaczy bardzo wiele. Wątpliwości rozwiali Olga Sawicka i Zbigniew Zapasiewicz po ostatnim spektaklu XI Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Aktorzy rozwinęli myśl Erwina Axera o utalentowanym widzu: - Publiczność musi wiedzieć, czego oczekuje od teatru, i stawiać artystom wymagania - mówił dobitnie Zapasiewicz. Aktor krytykował bezkrytycznych odbiorców, gapiących się w ulubieńców z seriali i komentujących artykuliki z kolorowych czasopism o wczasach spędzonych przez gwiazdorów na Mazurach. - Jeśli aktorstwo pojmowane jest tylko jako fikanie, to znaczy, że życie zmarnowałem. - Pańskie rozważania o zmarnowanym życiu są nie do przyjęcia nawet jako hipoteza - zaoponował prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki, przysłuchujący się rozmowie. I wręczył artyście kwiaty; publiczność nagrodziła obu owacją. Przed spotk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Utalentowani widzowie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 63/16.03

Autor:

Leszek Karczewski

Data:

17.03.2005

Festiwale