"Elektra" w reż. Barbary Sass w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.
Ifigenia została zabita, bo w Aulidzie nie zrywał się wiatr. Długie dnie martwych żagli niezliczonych okrętów, długie noce skamieniałych dziobów, tafla fiołkowych wód gładka niczym szyja Ifigenii. Tam, na drugim brzegu, Troja, która czeka na Agamemnona. Tu, w Aulidzie, Agamemnon, który czeka na szum. Jak długo jeszcze? Dłużej już nie może czekać. Budzi bezszelestnie śpiących bogów nożem, którego ostrze dziurawi gardło Ifigenii. Na ołtarzu Artemidy Agamemnon zarzyna swą córkę, bo czas wypłynąć. Tak, niektóre opowieści inaczej o tym bają - ocalają Ifigenię - ale zostawmy dywagacje. Co komu po ziemskiej prawdzie na planecie mitów? Nocą fiołkowe wody zaczynają mlaskać, to jest ważne. Z niebios zstępuje wielki szum. I coś jeszcze jest ważne. Klitajmestra, żona Agamemnona, nigdy mu nie wybaczy dziurawego gardła córki. Nóż w Aulidzie pociąga za sobą pierwszy nóż w Mykenach. Po dniach Troi obróconej w gruzy - Klitajmestra dziurawi c