EN
21.02.2012 Wersja do druku

Uparciuch

Po prostu uparł się, żeby śpiewać. Pochodzi z Zielonej Góry, więc zgłosił się, minionego czasu, do Festiwalu Piosenki Radzieckiej, ale w eliminacjach odpadł. Na szczęście - mówi śpiewak ROMUALD TESAROWICZ, bo gdyby się powiodło, zostałby chyba przy piosence.

Obowiązku służby wojskowej dopełnił w Żarach śpiewając w Estradzie Śląskiej, stamtąd trafił do Centralnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego. Kształcił się w średniej szkole muzycznej w Zielonej Górze; ma dyplom kontrabasisty. Śpiewu uczyła go tam Lidia Gawrylarz, i nie miał innego pedagoga. Nawet, kiedy był już artystą świata, wpadał do swej pani profesor na konsultacje. Ponadto nie rozstawał się z magnetofonem jako narzędziem pedagogiki wokalnej - nagrywał swoje próby i występy, słuchał, korygował, kontrolował. W I Ogólnopolskim Konkursie Wokalistyki Operowej im. Adama Didura w Bytomiu (październik 1979) nie przeszedł do drugiego etapu, lecz usłyszał go tam Napoleon Siess, ówczesny dyrektor Opery Śląskiej, i natychmiast zaangażował. Zadebiutował w marcu 1981 roku w roli Skołuby w Strasznym dworze, przytłoczony nieco świadomością znanej powszechnie kreacji Bernarda Ładysza. Zdobywał doświadczenia sceniczne obsadzany w "Truba

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Uparciuch

Źródło:

Materiał nadesłany

Ruch Muzyczny nr 4/19.02.

Autor:

Małgorzata Komorowska

Data:

21.02.2012