10.04.2005 Wersja do druku

Ukształtował wrażliwość pokoleń

- Jerzy Grzegorzewski był "wielkim królem duchem polskiego teatru", jednak w ostatnich latach był niedoceniany przez warszawskie środowisko. "Umierał samotnie, to jest najbardziej bolesne" - mówi Elżbieta Morawiec o zmarłym wczoraj w Warszawie [9 kwietnia] Jerzym Grzegorzewskim.

Jerzy Grzegorzewski miał 66 lat. Przez lata związany był z Teatrem Starym w Krakowie, z warszawskim Teatrem Studio. Do niedawna był dyrektorem artystycznym Teatru Narodowego. Informację o śmierci artysty przekazała Elżbieta Morawiec, krytyk teatralny i literacki oraz przyjaciółka zmarłego. Podkreśliła, że Jerzy Grzegorzewski był "wielkim królem duchem polskiego teatru", jednak w ostatnich latach był niedoceniany przez warszawskie środowisko. "Umierał samotnie, to jest najbardziej bolesne" - dodała. Ostatnim spektaklem wyreżyserowanym przez Grzegorzewskiego był "On. Drugi powrót Odysa". Elżbieta Morawiec podkreśliła, że był on gorzkim i surowym rozrachunkiem z całym życiem artysty. Grzegorzewski złożył przedstawienie z własnego scenariusza, w znacznej mierze opartego na trzecim akcie "Powrotu Odysa" Stanisława Wyspiańskiego oraz z monologu, którego autorką jest córka reżysera. Anna Retmaniak, dziennikarka Polskiego Radia, która od wielu lat z

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zmarł reżyser Jerzy Grzegorzewski

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza on-line

Autor:

IAR

Data:

10.04.2005

Wątki tematyczne