08.08.2014 Wersja do druku

Układzik za zasłoniętymi firankami

Ewa Wójciak do perfekcji opanowała socjotechniczne sposoby manipulowania opinią publiczną, deprecjonując merytoryczne argumenty, które sprowadza do poziomu "ubeckich metod" - twierdzi wiceprezydent Poznania Dariusz Jaworski w rozmowie z Michałem Płocińskim w Rzeczpospolitej.

Michał Płociński: Ewa Wójciak została zwolniona z Teatru Ósmego Dnia. Była dyrektor podejrzewa, że za jej odwołaniem stoi właśnie pan, a sprawa ma charakter ideologiczny. Przeszkadzało panu, że stanowisko dyrektora miejskiej instytucji kultury piastuje osoba o poglądach odległych od pańskich? Dariusz Jaworski: Pani Wójciak została odwołana z funkcji dyrektora za nieprzestrzeganie statutu teatru oraz kontraktu, jaki zawarła z miastem. W obu dokumentach zgodziła się na zapis, który wskazywał, że prezydent miasta jest jej zwierzchnikiem. I przez lata respektowała fakt, że to on udziela jej urlopów i deleguje na wyjazdy służbowe. Tak było do czasu, kiedy rok temu zainteresowaliśmy się delegacjami związanymi z graniem spektakli Teatru Ósmego Dnia poza Poznaniem, ale których organizatorem nie był teatr, tylko prywatna fundacja założona przez kolegów pani Wójciak. To ta fundacja brała pieniądze za wystawianie spektakli miejskiej instytucji, jaką je

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Układzik za zasłoniętymi firankami

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 183

Autor:

Michał Płociński

Data:

08.08.2014

Wątki tematyczne