Autor wystawianej właśnie na scenie Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie, "Kuchni" - Arnold Wesker, powiedział w jednym z wywiadów: "Dopiero po wystawieniu "Kuchni" uświadomiłem sobie, że została w niej udramatyzowana praca". Przyznam się, że swego czasu przeczytałem "Kuchnię" i przyznam się również, że - bądź co bądź, jak sam Wesker - dopiero po jej obejrzeniu na scenie i ja wpadłem na pomysł, że jest to udramatyzowanie pracy. Czy to zasługa reżysera, czy sprawa samego dramatu - nie wiem, bo w innej niż koszalińska inscenizacji "Kuchni", nie dane mi było oglądać. W każdym razie w "Kuchni" czytanej i wystawianej jest jakaś okrutna bezduszność, ale tylko w spektaklu, w nieustającym rytmie jego zdarzeń, nakładających się na siebie kwestii, dziejących się jednocześnie kilku planów. Bezduszność ta zaczyna nabierać szerokiego i znaczącego wymiaru. W czytaniu - to po prostu opowieść o ludziach i zdarzeniach. W tej niemal trzydziesto
Tytuł oryginalny
Udramatyzowana praca
Źródło:
Materiał nadesłany
Ilustrowany Kurier Polski nr 79