17.02.2004 Wersja do druku

Udany powrót sztukmistrza

Jan Szurmiej ma szczególny sentyment do "Sztukmistrza z Lublina". Osiemnaście lat temu inscenizacja utworu okazała się udanym debiutem reżyserskim, który otworzył przed nim sceny muzyczne w całej Polsce. Dziś znów postanowił zmierzyć się z legendą tamtego magicznego spektaklu.

Trzeba przyznać, że i tym razem stworzył przedstawienie urzekajce widowiskowością. Długo pozostają w pamięci songi Agnieszki Osieckiej do muzyki Zygmunta Koniecznego, które znakomicie wpisują się w klimat powiśeci-moralitetu żydowskiego noblisty. Kiedy przyglądamy się postaci tytuowego bohatera Jaszy Mazura, widzimy, jak wiele ma w sobie zarówno z Singera, jak i samego Szurmieja. Zwaszcza wtedy, kiedy mówi o poszukiwaniu tosamości narodowej i kulturowej. Sztukmistrza gra Maciej Tomaszewski, który wcielił się w niego także przed 18 laty. Taki powrót bywa ryzykiem. W tym wypadku okazał się jednak cakowicie uzasadniony. Widać, że aktor dojrza do tej roli. Jego Jasza nie stracił nic ze swej zręczności; z równą łatwością jak dawniej chodzi po linie, żongluje i zgłębia tajniki czarnej magii. Na swoje życie patrzy jednak z perspektywy dojrzaego czowieka. Jest w nim więcej smutku i rozgoryczenia. Dopiero teraz jest naprawdę przejmujący. Szurmiej

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Udany powrót sztukmistrza

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 40

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Data:

17.02.2004

Realizacje repertuarowe