12.10.2007 Wersja do druku

U mnie widz się nie ubrudzi

- Nasze stałe bywalczynie kupują bilety na wszystko, jak leci. Mówią, i poczytuję to sobie za zaszczyt, że ja wiem najlepiej, o czym one powinny się dowiedzieć - mówi KRYSTYNA JANDA, aktorka, reżyserka, dyrektor Teatru Polonia w Warszawie.

Rozmowa z Krystyny Jandą o jej teatrze zrobionym ze złości, o guście i widzach oraz granicach intymności w życiu aktora. Katarzyna Janowska: - Widzę, że ma pani na nogach piękne mokasyny na płaskim obcasie. Gdzie się podziały szpilki? Kiedyś mówiła pani, że nawet na budowę biega na wysokich obcasach. Krystyna Janda: - Dziś miałam bardzo ciężki dzień, spotkanie z elektrykiem, z architektem w sprawie kolejnego etapu budowy teatru. W październiku Polonia obchodzi dwulecie istnienia. Prowadzenie własnego teatru okazało się trudniejsze, niż pani przypuszczała? - Nie, choć nie ukrywam, że zdarzają się chwile, kiedy się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam. Przyjaciele mnie pocieszają, że bez względu na wszystko w encyklopedii i tak będzie napisane, że jako pierwsza w Polsce stworzyłam prywatny teatr. Ale ja nie myślę o Polonii w ten sposób. Nie szkoda pani czasu na biznesowe działania? Nie lepiej byłoby w tym czasie grać, reżyserować? -

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

U mnie widz się nie ubrudzi

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 41/13.10

Autor:

Katarzyna Janowska

Data:

12.10.2007