EN
20.03.2000 Wersja do druku

Tylko śmiech albo płacz

Bożena Intrator: Jesteś autorką niemieckojęzyczną, choć nie suge­ruje tego brzmienie twojego nazwi­ska. Co się za tym kryje? Esther Vilar: Dojście Hitlera do władzy. Moja matka była Niem­ką, ojciec Żydem. Na początku lat trzydziestych zdecydowali się opu­ścić Niemcy i wyemigrować do Ar­gentyny. Tam się urodziłam, tam wyrosłam, tam skończyłam stu­dia. Czy fakt, że twoi rodzice byli emi­grantami, ma związek z tym, że ty też ciągle przenosisz się z kraju do kraju? - Myślę, że tak. Moi rodzice czuli się obco w Argentynie, widocznie tym poczuciem obcości i mnie zarazili. Argentyna nie stała się moją oj­czyzną, ponieważ nie była krajem mojego ojca. Jak się znalazłaś w Europie? - Kiedy kończyłam medycynę w Buenos Aires, otrzymałam sty­pendium od Deutscher Akademischer Austauschdienst na wyjazd i kontynuację studiów w Mona­chium. To był właściwy początek mego życia: do momentu przyjaz­du do Monachium, ze względu na sytuacj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tylko śmiech albo płacz

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 67

Autor:

rozmawiała Bożena Intrator

Data:

20.03.2000

Realizacje repertuarowe