03.04.2006 Wersja do druku

Tylko miłość

"Miłość na Krymie" w reż. Krzysztofa Babickiego w Teatrze im. Osterwy w Lublinie. Pisze Andrzej Molik w Kurierze Lubelskim.

Ozdobą lubelskiej "Miłości na Krymie" jest wielka kreacja Henryka Sobiecharta w jakby stworzonej dla niego roli zgorzkniałego intelektualisty Zachedryńskiego. Ma się nieodparte wrażenie, że obchodzący 40-lecie pracy artystycznej jubilat sięgnął do swych najwybitniejszych aktorskich wcieleń i - wybierając z nich co najlepsze - wzniósł się na wyżyny dostępne tylko mistrzom. Jak to jest, że nic się nie dzieje, a wszystko się zdarza? - zastanawia się kupiec Aleksander Iwanowicz Czelcow. Pytanie pada w pierwszym, bardzo czechowowskim akcie "Miłości na Krymie" Sławomira Mrożka, sztuki zaprezentowanej premierowo w sobotę w Teatrze im J. Osterwy w obecności autora. Czelcow chwyta za strzelbę, która wedle wszelkich prawideł teatralnych powinna wypalić w III akcie i oddaje strzał do wyimaginowanego demona ukrytego pod stołem. W tej sztuce obejmującej "biegiem na przełaj" aż trzy epoki z historii Rosji, a tak naprawdę z naszej historii, dzieje się aż

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tylko miłość

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Lubelski nr 79

Autor:

Andrzej Molik

Data:

03.04.2006

Realizacje repertuarowe