Widzowie pamiętają go przede wszystkim z "Rejsu" i "Polskich dróg". Nie wszyscy wiedzą, że w czasie wojny był żołnierzem AK. Po powstaniu warszawskim został wywieziony do Niemiec, skąd wrócił we wrześniu 1945.
Przez rok studiował reżyserię w PWST w Warszawie. Występował na scenach stolicy i Krakowa oraz w gdańskim Teatrze Wybrzeże, współpracował z kabaretem Bim-Bom. Od połowy lat 60. grał przede wszystkim w filmach, w teatrze - mimo formalnego angażu - występował rzadko i niechętnie. W jednym z wywiadów mówił: "Aktor jest zwierciadłem ludzi ze społeczeństwa, w którym żyje. Nawet czymś więcej: bywa prokuratorem własnego kraju". Obdarzony niezwykłym poczuciem humoru i talentem konwersacyjnym, nazywany nie tylko przez najbliższe otoczenie "Maklakiem", był barwną postacią środowiska artystycznego. Niestety, bujne życie towarzyskie doprowadziło do zaniedbania aktorstwa. Krzysztof Mętrak pisał: "Swój niechlujny tryb życia Maklak z wolna przekształcał w styl, gdyż chciał kontrolować własny pesymizm, a gorycz uczynić odwrotną stroną zaawansowanej równowagi. Musiał się jednak bać samotności i dlatego może zaszywał się w zaspach alkoholu"