24.11.2010 Wersja do druku

Tu wszystko się kończy i zaczyna...

...Gdańsk, Sopot i Gdynia, popularnie zwane Trójmiastem, mimo trwających od dłuższego czasu prób ściślejszego ich połączenia, pozostają wciąż autonomiczne, jeśli chodzi o środowisko teatru offowego - alternatywnego wobec teatralnych instytucji - pisze Magdalena Hajdysz w Teatrze.

I choć artyści coraz częściej łączą się w twórcze kolektywy oraz realizują wspólne projekty, miejska przynależność jest zwykle wyraźnie zaznaczana. Oczywiście duży wpływ na ten fakt ma odrębne finansowanie, a także "dług wdzięczności" wobec jednostek kulturalnych, które poszczególnym grupom użyczają miejsca do pracy. To ich hojność decyduje w praktyce o przynależności teatru do danego miasta. Bywa, że poszczególne grupy zmieniają siedzibę w zależności od dogodnego dostępu do teatralnych sal czy możliwości uzyskania etatów przez ich liderów. Pod względem liczby zarejestrowanych i działających teatrów offowych prym wiedzie Gdańsk. Wystarczy wymienić: Teatr Snów, Teatr Znak, Maybe Theatre Company (działa przy Uniwersytecie Gdańskim, gra spektakle wyłącznie w języku angielskim), Teatr Zielony Wiatrak, Teatr Patrz Mi Na Usta (działający na pograniczu teatru ruchu i performansu), Teatr Ephata, grupa W Gorącej Wodzie Kompani (uprawiaj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tu wszystko się kończy i zaczyna...

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 11

Autor:

Magdalena Hajdysz

Data:

24.11.2010