18.02.2013 Wersja do druku

Trzysta lat, trzysta lat...

"Sprawa Makropulos" w reż. Christopha Marthalera w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Dorota Szwarcman na swoim blogu w polityce.pl.

Kawał dobrego teatru zobaczyliśmy w Operze Narodowej. Cóż, przynajmniej w przypadku Christopha Marthalera sława jest naprawdę zasłużona. A przy okazji nadrobiliśmy kolejną zaległość w wystawianiu oper z naszego bliskiego sąsiedztwa. Bo cały świat podziwia dzieła sceniczne Janáčka, a my wciąż jesteśmy pod tym względem w ogonie. O "Sprawie Makropoulos", przedostatniej operze Janáčka, napisanej przez 70-letniego kompozytora, dyrektor Waldemar Dąbrowski powiedział, że jest pierwszą w historii operą w gatunku fantasy. Może to nie do końca prawda, wszak podstawą jest tu motyw faustowski, który także doczekał się przecież opracowania operowego. Ale po pierwsze autor sztuki, na której kompozytor oparł libretto opery, czyli Karel Čapek, ujął rzecz z innej strony, po drugie, na pewno jest to pierwszy w historii operowy dramat sądowy. Marthaler umieścił całą akcję właśnie na sali sądowej, i to nie byle jakiej, bo autorka scenografii Anna

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trzysta lat, trzysta lat...

Źródło:

Materiał nadesłany

szwarcman.blog.polityka.pl

Data:

18.02.2013

Realizacje repertuarowe