23.10.2007 Wersja do druku

Trzy osoby w teatrze nie licząc psa

- Nasza istniejąca od stycznia tego roku kampania teatralna, pokazująca minimalistyczne przedstawienie, które zgarnęło wszelkie możliwe nagrody teatralne na Słowacji, jest ewenementem - mówi KLAUDYNA ROZHIN, reżyserka, tłumaczka i współwłaścicielka Divadla Kontra.

Lublinianka, od kilkunastu lat mieszkająca w Anglii, wyreżyserowała na Słowacji irlandzką sztukę i zgarnęła wszelkie możliwe na słowackim rynku artystycznym nagrody. Agnieszka Dybek: To artystyczne poszukiwania czy realizowanie idei Unii Europejskiej? Klaudyna Rozhin: - Jeśli przejechanie tysięcy kilometrów, by grać sztukę Marka O'Rowe'a w świetlicach, kawiarniach i więzieniach nazwać artystycznym wyborem... Moja współpraca ze Słowakami zaczęła się kilka lat temu, kiedy w Spisskim Divadle w Spisskiej reżyserowałam "Królową piękności z Leenane" McDonagha. Ponieważ równocześnie tłumaczę na polski najnowsze sztuki teatralne pojawiające się na angielskim i irlandzkim rynku, to znałam obsypaną nagrodami sztukę O'Rowe'a "Howie i 1100106". Przełożyłam ją na polski, wyreżyserowałam sobie w głowie i zapomniałam. Czas płynął, ze Słowakami pracowało mi się świetnie, zrobiliśmy "Edukację Rity". I wrócił pomysł na "Howiego", więc zało

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trzy osoby w teatrze nie licząc psa

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Wschodni nr 245/19.10

Autor:

Agnieszka Dybek

Data:

23.10.2007