07.07.2017 Wersja do druku

Trzeci teatr w Olsztynie to nie żart

Czy Olsztynowi potrzebny jest nowy teatr? Debiutujący w Radzie Miasta Maciej Tobiszewski z PiS uważa, że tak. Ma już nawet upatrzone miejsce i policzył, ile rocznie kosztowałoby to budżet miasta. Szaleństwo? Może, ale warte rozważenia. Rozmowa Ewy Mazgal w Gazecie Olsztyńskiej.

Jest pan bywalcem Teatru Jaracza, widujemy się na premierach. Która ze sztuk ostatnio wystawionych podobała się panu szczególnie? - "Kartoteka", genialna. A moim ulubionym spektaklem, do którego wracam zawsze i który pokazał całą moc naszej sceny, jest "Mistrz iMalgorzata" w reżyserii Janusza Kijowskiego. Żałuję, że to przedstawienie tak krótko było wrepertuarze. Rozumiem, że lubi pan bogaty, widowiskowy teatr. - Nie tylko. Bardzo podobała mi się ostatnia w tym sezonie premiera - "Zbrodnia i kara" i wcześniejszy spektakl - "Królowa ciast". Bogactwo artystyczne i profesjonalizm Teatru Jaracza nie podlega dyskusji, ale... ALe ma pan pewien pomysł. - Tak. Na jeszcze jeden teatr. Od wielu lat w Olsztynieinwestujemy przede wszystkim w drogi, w komunikację, w rewitalizacje. Natomiast kulturę traktujemy po macoszemu. Zresztą, na niej najłatwiej zaoszczędzić. Przecież aktorzy nie wyjdą strajkować i nie będą palić opon. Jestem radnym pierwszą k

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trzeci teatr w Olsztynie to nie żart

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Olsztyńska nr 156

Autor:

Ewa Mazgal

Data:

07.07.2017

Tematy w toku