21.08.2012 Wersja do druku

Trzech Makbetów z Polski

Przyjechać do Edynburga na największy w świecie festiwal teatralny z "Makbetem" i zrobić wrażenie na publiczności to tak jak wygrać mecz na Wembley. W tym roku udało się to aż trzem polskim teatrom - pisze Dawid Karpiuk w Newsweeku.

Fucking state of the art. Pieprzone dzieło sztuki - łysiejący facet w okularach mamrocze z twardym edynburskim akcentem. Nie wiem, czy to wyraz podziwu, czy oskarżenie. Kiedy pytam, patrzy na mnie ze zdziwieniem: - Mówiłem do siebie. Ale owszem, podobało mi się. "2008: Macbeth" - spektakl Grzegorza Jarzyny otworzył 11 sierpnia Międzynarodowy Festiwal w Edynburgu. W ramach polskiego programu, zorganizowanego przez Instytut Adama Mickiewicza, przyjechało kilkudziesięcioro artystów. Teatry, muzycy, artyści wizualni. Aż trzy ekipy teatralne postawiły na "Makbeta". Spektakl Jarzyny podzielił krytyków: "Guardian" chwalił za uchwycenie sedna szekspirowskiej tragedii; "Daily Telegraph" porównał przedstawienie do śmierdzącego kabanosa, zarzucając reżyserowi tandetne efekciarstwo. Ale publiczność była zachwycona. - W życiu nie widziałam tylu wybuchów w teatrze - mówi siedząca obok mnie kobieta, przekrzykując ostatki braw. A facet w okularach dodaje: -Trochę j

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trzech Makbetów z Polski

Źródło:

Materiał nadesłany

Newsweek Polskanr 34/20/26-08-12

Autor:

Dawid Karpiuk

Data:

21.08.2012

Tematy w toku