10.05.2005 Wersja do druku

Tryumf tańca

Ballet Flamenco de Andalucia z Hiszpanii na 12. Bydgoskim Festiwalu Operowym. Pisze Magdalena Krzyńska w Gazecie Pomorskiej.

Ani wysublimowana "Lakmé", ani zdradzona "Anna Bolena", ani nieszczęśliwa "Adriana Lecouvreur", ani zdeprawowane "Chicago", ani zbrodniczy "Otello" nie zrobili na bydgoskiej festiwalowej publiczności takiego wrażenia, jak Balet Flamenco z Andaluzji! Po spektaklu widzowie zerwali się z miejsc, bili brawo, krzyczeli, tupali i na wszelkie sposoby okazywali zachwyt dla pełnej temperamentu grupy kierowanej przez Cristinę Hoyos [na zdjęciu]. A może dosyć już mieli żałoby? Bo jak słusznie zauważyła Ewa Chałat, dobry duch BFO - jak dotąd żadna z kobiet, głównych bohaterek wystawianych podczas tego festiwalu oper - nie uszła z życiem! Dwie zostały uduszone zatrutym kwiatem (Lakmé i Adriana), jedna ścięta katowskim toporem (Anna Bolena), jedna uduszona przez zazdrosnego męża (Desdemona). Na szczęście w czasie wieczoru z flamenco nie było ofiary - kobiety, w przeciwnym razie dobór festiwalowego repertuaru mógłby zaniepokoić feministki. 4 maja na scenie Ope

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tryumf tańca

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Pomorska nr 105/6.05.

Autor:

Magdalena Krzyńska

Data:

10.05.2005

Festiwale