09.03.2004 Wersja do druku

Trup pod wersalką

Zawsze przeczuwałam, że krytyk teatralny to istota podejrzana, zdolna do wszystkiego. Aby się o tym przekonać wystarczy wybrać się do Teatru Kameralnego w Sopocie na czarną komedię Toma Stopparda "Prawdziwy Inspektor Hound".

Widzowie wpuszczani są na scenę od kulis. Na zapleczu zbudowano drugą widownię. Przed nią jest scena, za nią krzesła i wielki ekran. Akcja dzieje się w odciętej od świata rezydencji Lorda Muldoona, który przywiózł tu swą piękną żonę, a następnie wyszedł z domu i nie wrócił. Mija dziesięć lat. W nawiedzonym domu Muldoonów pojawiają się dziwni goście. Za oknami jak przed laty snuje się złowroga mgła, a pod wersalką leży trup. Początkowo nikt nie zwraca na niego uwagi. Zdarzenie obserwuje dwóch recenzentów. Flegmatyczny zakompleksiały Moon (gra go kapitalnie Dariusz Szymaniak) oraz chrząkający, stetryczały i erotomański Birdboot (Jarosław Tyrański). Komentują walory pań na scenie i typują, kto jest mordercą. Nieoczekiwanie włączają się do akcji. Zanim to nastąpi, pojawi się inspektor Hound w bagiennych butach i z syreną przeciwmgłową (Adam Kazimierz Trela). Kim jest jeżdżący na wózku Magnus? (Jacek Labijak) - zastanawiają się w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mordercza mgła

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Bałtycki + Wieczór Wybrzeża nr 58

Autor:

Grażyna Antoniewicz

Data:

09.03.2004

Realizacje repertuarowe