27.01.2009 Wersja do druku

Trudne pytania adoptowanych dzieci trafiły do teatru

"Jeż" w reż. Janusza Ryl-Krystianowskiego w Teatrze Animacji w Poznaniu. Pisze Marta Kaźmierska w Gazecie Wyborczej - Poznań.

- Musimy odnaleźć dziecko, którego nie urodziliśmy - Kobieta zwraca się do Mężczyzny. Razem ruszają w niełatwą drogę ku niełatwemu szczęściu. Ta historia dzieje się w "Jeżu", najnowszej produkcji Teatru Animacji. Reżyser Janusz Ryl-Krystianowski stworzył widowisko, po obejrzeniu którego nie unika się mówienia prawdy przy niedzielnym obiedzie. - Kto mnie urodził? - pyta w "Jeżu" mały Piotruś. - Nie ja i nie tata. Inna mama - odpowiada Kobieta. - Jaka ona jest? - drąży temat dziecko. - Nie wiem - odpowiada, zgodnie z prawdą, adopcyjna mama. "Jeż" powstał właśnie po to, by dzieci mogły zadawać trudne pytania. Książkę pod tym samym tytułem napisała 12 lat temu Katarzyna Kotowska - mama adoptowanego chłopca. "Baśń o kolczastym dziecku" pomagała im w rozmowach. Podobną misję ma do spełnienia spektakl. Nie ma w tej historii tajemniczych listów chowanych w głębokich szufladach, cichych, nerwowych rozmów w łazience, po których ona ma czerw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trudne pytania adoptowanych dzieci trafiły do teatru

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Poznań nr 21/26.01.

Autor:

Marta Kaźmierska

Data:

27.01.2009

Realizacje repertuarowe