30.03.2020 Wersja do druku

Triumf męskiego szaleństwa?

Fryburg, 13 marca 2020. Teatr w czasie zarazy. Dzień pierwszy - przedstawienie z wieloma prologami. Najpierw długo dyskutowano, czy premiera "Poskromienia złośnicy" w ogóle się odbędzie - pisze Jürgen Reuss w Nachtkritik.

Po konferencji prasowej Ratusza wydawało się, że to ostatni spektakl, nad którym praca będzie odbywać się w normalnym trybie, jednak z godziny na godzinę nadchodziły kolejne obostrzenia. Po informacji o zawieszeniu działalności Bundesligi, zamknięciu żłobków i szkół stało się jasne: żadnej publiczności, pokaz tylko dla zespołu i prasy - premiera widmo. Rzeczywiście zrobiło się trochę strasznie, jednak zgoda na maksymalną liczbę 50 osób pozwoliła zgromadzić niewielką grupę, dzięki czemu duża scena teatru nie świeciła pustkami, a aktorzy mogli liczyć na reakcje widowni. Perwersyjne żarty męskiej wyobraźni Przed rozpoczęciem spektaklu publiczność z lepszym lub gorszym skutkiem ćwiczyła nowe rytuały powitalne. Niektórzy postawili na klasyczny ukłon, inni przerzucili się na pracę nóg. Na szczęście, obyło się bez nonszalanckiego gestu Heil Hynkel. Ten nieoczekiwany wstęp, wraz z dobiegającym sprzed drzwi wejściowych rumorem, sprawi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Triumf męskiego szaleństwa?

Źródło:

Materiał własny

nachtkritik.de

Autor:

Jürgen Reuss, tłum. Katarzyna Sobolewska

Data:

30.03.2020

Tematy w toku