"Trędowata. Melodramat" w reż. Wojciecha Farugi w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Joanna Kloska w portalu bydgoszczinaczej.pl.
W sztuce "Trędowata. Melodramat" Wojciecha Farugi miłość zostaje wplątana w sieć nieszczęśliwych i powierzchownych relacji. Niektórzy zadowolenie i satysfakcję znajdują w poniżaniu zakochanych, mimo że sami pragną być kochani. Spektakl początkowo bawi. Potem jednak skrzywienie większości bohaterów przestaje śmieszyć, a zaczyna uwierać. Pod płaszczykiem ich grzeczności i kurtuazji chowa się cała sterta przywar: fanatyzm, fobie, dewiacje. Nad rozsądkiem górę biorą fanaberie i przekonanie o własnej wyższości. Nie ma tu miejsca na szczerą czułość, a zachowania nieraz bardziej przypominają zwierzęce niż ludzkie. Zresztą, gdyby się przyjrzeć: na scenie można dostrzec psy, kotka, a nawet ćmę. Stefania Rudecka (Małgorzata Witkowska) - dojrzała kobieta, która związuje się z młodszym i wyższym od siebie statusem Waldemarem, to niejedyna trędowata w spektaklu. Melania, nad którą niby to z nadopiekuńczości znęca się psychicznie jej