Logo
27.09.2010 Wersja do druku

Traviata w ruinach kopalni

Roztargnieni właściciele samochodów szukali parkingu, miejscowi oglądali znane im miejsca wciąż nie wierząc, że za kilka minut w tym nadszarpniętym zębem czasu budynku, zabrzmi muzyka. Ci, którzy nie widzieli kopalni, rozglądali się uważnie i ostrożnie postępowali ku zacienionej szatni, gdzie zorganizowano bufet. Jednak to nie ciepłe napoje przyciągały do górniczej przebieralni - Elżbieta Węgrzyn pisze o wystawienieu "Traviaty" w Starej Kopalni w Wałbrzychu.

"La Traviata" to widowisko multimedialne, które wbrew pozorom, pasuje do turpistycznej scenerii Starej Kopalni. Piękna muzyka w tej sztuce uszlachetnia zrujnowane mury podobnie jak prawdziwe uczucie naprawiło moralną brzydotę głównej bohaterki widowiska. W piątkowy wieczór, tuż przed premierą najnowszej produkcji Filharmonii Sudeckiej w Wielokulturowym Parku Stara Kopalnia panowała atmosfera nerwowego oczekiwania. Takich tłumów nie było tutaj od dawna. Roztargnieni właściciele samochodów szukali parkingu, miejscowi oglądali znane im miejsca wciąż nie wierząc, że za kilka minut w tym nadszarpniętym zębem czasu budynku, zabrzmi muzyka. Ci, którzy nie widzieli kopalni, rozglądali się uważnie i ostrożnie postępowali ku zacienionej szatni, gdzie zorganizowano bufet. Jednak to nie ciepłe napoje przyciągały do górniczej przebieralni. Powieszone przy suficie, iluminowane czerwonym i zielonym światłem stroje robocze gwarków robiły na zwiedzających du

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wałbrzyszanie zakochali się w muzyce Verdiego

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska online

Autor:

Elżbieta Węgrzyn

Data:

27.09.2010