Roztargnieni właściciele samochodów szukali parkingu, miejscowi oglądali znane im miejsca wciąż nie wierząc, że za kilka minut w tym nadszarpniętym zębem czasu budynku, zabrzmi muzyka. Ci, którzy nie widzieli kopalni, rozglądali się uważnie i ostrożnie postępowali ku zacienionej szatni, gdzie zorganizowano bufet. Jednak to nie ciepłe napoje przyciągały do górniczej przebieralni - Elżbieta Węgrzyn pisze o wystawienieu "Traviaty" w Starej Kopalni w Wałbrzychu.
"La Traviata" to widowisko multimedialne, które wbrew pozorom, pasuje do turpistycznej scenerii Starej Kopalni. Piękna muzyka w tej sztuce uszlachetnia zrujnowane mury podobnie jak prawdziwe uczucie naprawiło moralną brzydotę głównej bohaterki widowiska. W piątkowy wieczór, tuż przed premierą najnowszej produkcji Filharmonii Sudeckiej w Wielokulturowym Parku Stara Kopalnia panowała atmosfera nerwowego oczekiwania. Takich tłumów nie było tutaj od dawna. Roztargnieni właściciele samochodów szukali parkingu, miejscowi oglądali znane im miejsca wciąż nie wierząc, że za kilka minut w tym nadszarpniętym zębem czasu budynku, zabrzmi muzyka. Ci, którzy nie widzieli kopalni, rozglądali się uważnie i ostrożnie postępowali ku zacienionej szatni, gdzie zorganizowano bufet. Jednak to nie ciepłe napoje przyciągały do górniczej przebieralni. Powieszone przy suficie, iluminowane czerwonym i zielonym światłem stroje robocze gwarków robiły na zwiedzających du