EN
9.03.2010 Wersja do druku

Traviata w nocnym klubie

"Traviata" w reż. Mariusza Trelińskiego w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Weronika Boruc w wortalu Teatrakcje.pl.

Czy da się dzisiaj wystawić kiczowatą historię Damy Kameliowej tak, by wykroczyć poza banalne kopiowanie wzruszeń z ekranizacji Zeffirellego? Mariusz Treliński podjął to wyzwanie. Wykorzystując popularną opowieść o wielkiej miłości dziewiętnastowiecznej kurtyzany reżyser stara się powiedzieć swoją inscenizacją coś ważnego o otaczającym nas świecie. Treliński proponuje nam "Traviatę" współczesną na wskroś. Dumasowskie realia zamienił na obrazki z dzisiejszego show biznesu. Widzimy modnie odzianych (kostiumy Gosi Baczyńskiej) bywalców night clubów, na podium sceny wiją się półnagie striptizerki. Pełno jest też odwołań do konkretnych znanych postaci: Violetta występuje w gorsecie la Dita von Teese, a ostentacyjnie obwieszony srebrnymi łańcuchami Baron Douphol z siwymi włosami związanymi w kucyk, w czarnych obcisłych spodniach to Karl Legerfeld jak żywy. Bogata scenografia Borysa Kudlički w pierwszym akcie przypomina chwilami przestyliz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Traviata w nocnym klubie

Źródło:

Materiał nadesłany

www.teatrakcje.pl

Autor:

Weronika Boruc

Data:

09.03.2010

Realizacje repertuarowe