Logo
Recenzje

Trans (Atlantyk)

8.12.2025, 12:43 Wersja do druku

„Rejs. Historia” wg Witolda Gombrowicza w reż. Radka Stępnia z Teatru Nowego im. I. Cywińskiej w Poznaniu na 04. Festiwalu Arcydzieł w Rzeszowie. Pisze Katarzyna Bolec na blogu OnaRecenzuje.

fot. Jakub Wittchen/mat. teatru

W jednej z pierwszych scen spektaklu Deprawator Macieja Wojtyszki (Teatr Telewizji) Gombrowicz wprawia w zakłopotanie młodego Herberta pytając go o zainteresowanie literackie i plany życiowe. Starego pisarza wyraźnie bawi zakłopotanie młodego poety. Niechęć Herberta ma podłoże osobiste. Poeta czuje, że Gombrowicz przejrzał go na wylot,a jego poszukiwania dobra i piękna uważa za mrzonki młodego prowincjusza. Gombrowiczowskie poczucie absurdu nie do końca trafia do Herberta, a „pupa nad światem”, symbol niesamodzielności myślenia, irytuje.

„Pupa nad światem” najwyraźniej przeraziła ministra edukacji Romana Giertycha , gdy w 2007 roku usunął Ferdydurke z lektury szkolnej. A dzisiaj, prawie 20 lat później, rok po obchodach Roku Gombrowicza twórczość pisarza szokuje, wprawia w zakłopotanie, a może tylko nudzi? Reakcje publiczności na spektakl Rejs. Historia Radka Stępnia Teatru Nowego w Poznaniu mówią same za siebie: podobno ludzie wychodzili po przerwie, podobno lepszą realizacją widziano w latach 80. Jedno jest pewne – Rejs. Historia mało kogo pozostawił obojętnym i okazał się czarnym koniem 04. Festiwalu Arcydzieł zdobywając główną nagrodę i liczne wyróżnienia.

W spektaklu Stępnia elementy biografii dorastającego i dojrzałego Gombrowicza wpisane są w procesy zachodzące w przedwojennej i powojennej Polsce. Wydarzenia historyczne, wspomnienia, fragmenty książek składają się na spójną wizję świata przedstawionego spektaklu. Oświetlenie (Monika Stolarska) dzieli scenę na dwie przestrzenie, w których równolegle toczy się akcja. Z przodu sceny, nad którą góruje kadłub statku, mają miejsce wydarzenia z okresu podróży Gombrowicza do Argentyny i z Argentyny do Europy. Przy oświetlonym stole rozgrywają się sceny retrospektywne z młodości pisarza (w roli młodego Gombrowicza Jan Romanowski). Groteskowe sekwencje, z oczywistymi nawiązaniami do Historii i Ferdydurke, pokazują niechęć środowisk ziemiańsko-inteligenckich do ludzi niższego stanu. Matka Gombrowicza (Antonina Choroszy) twierdzi, że czyta Spencera, chociaż jego tomy leżą nierozpakowane na półce, ojciec (Waldemar Szczepaniak) ostentacyjnie rzuca służbie łyżeczkę do podniesienia uzasadniając to koniecznością budowania autorytetu.

fot. Jakub Wittchen/mat. teatru

W spektaklu mamy do czynienia z przemieszaniem czasu i przestrzeni. Młody Gombrowicz jest jednocześnie uczestnikiem i obserwatorem zdarzeń na styku dwóch porządków czasowych. Gdy ściska gałkę oczną zwisającą z sufitu, przenosi się do alternatywnej rzeczywistości, w której jego rodzice stają się carem Mikołajem i cesarzową Aleksandrą. Nakładanie się postaci spektaklu na postacie historyczne nie tylko umożliwia szybkie przejścia między scenami, ale również ilustruje pojęcie historiozofii Gombrowiczowskiej według której procesy historyczne są powtarzalne. W kolejnej scenie, Piłsudski proponuje Gombrowiczowi udział w delegacji do samego Hitlera.U Stępnia, wojna jest rozumiana jako wojna totalna przekraczająca czas i przestrzeń. Realne są tylko dylematy Polaków wiecznie żyjących w strachu przed potencjalnym atakiem wroga. Młody Gombrowicz nie czeka; podejmuje decyzję o ucieczce z samego środka warszawskiej kawiarni. W symbolicznej scenie wojny, postaci spektaklu (świetna Dorota Abbe i Sylwester Piechura) poruszają się w transowym tańcu z elementami klubowej choreografii na tle wizualizacji ułana – jeźdźca bez głowy (ruch sceniczny Kinga Bobkowska). Stępień nie kwestionuje decyzji Gombrowicza o opuszczeniu kraju, koncentruje się na tym jak zmiana statusu społecznego wpływa na pisarza. Po wejściu na statek, Gombrowicz szybko traci swoją uprzywilejowaną pozycję. Z zamożnego ziemiańskiego syna, aspirującego literata staje się anonimowym pasażerem, zdanym na łaskę kapitana, który chce go wrzucić do morza niczym Jonasza na pożarcie wielorybom. Mimo tych przejść, pisarz pozostaje sobą, schodząc z pokładu statku żegna rodaków słynnym cytatem z Transatlantyku, w którym odrzuca fantazmat Polski Chrystusa narodów.

W drugim akcie w dojrzałego Gombrowicz wciela się Mikołaj Grabowski. Pisarz właśnie otrzymał stypendium Fundacji Forda, wraca do Europy po ponad 20 latach. Na świecie zaszły ogromne zmiany. Gombrowicz również się zmienił: ma większy dystans do swojej twórczości; jest pozbawiony złudzeń wobec tego jak funkcjonuje świat. Spotkania z Polakami na statku jak w soczewce koncentrują przemiany, które zaszły w powojennej Polsce. Przedwojenny świat, w którym żył Gombrowicz już nie istnieje. Nie ma sanacji, ale pojawili się komuniści, którzy krytykują go za „faszystowskie odchylenie”.

Niektórzy pasażerowie statku chcą się ogrzać w blasku jego popularności, dla innych jest dziwadłem literackim, jeszcze inni znajdują w nim interesującego kompana. Milionerka (Antonina Choroszy) jest jedyną osobą, której Gombrowicz uważnie słucha. Ich wspólne rozmowy stają się dla pisarza inspiracją do napisania Operetki. Efekty tych rozmów są widoczne we wspaniałej scenie końcowej, w której przejmujący tekst o Zagładzie jest śpiewany na melodię szlagieru Somewhere Over the Rainbow. Jak mówić bez patosu o rzeczach ważnych ? Jak odczytywać teksty Gombrowicza bez wpadania w pułapkę szkolnej interpretacji? Czy to jest możliwe?

fot. Jakub Wittchen/mat. teatru

Tytuł oryginalny

Trans (Atlantyk)

Źródło:

onarecenzuje.wordpress.com
Link do źródła

Autor:

Katarzyna Bolec

Data publikacji oryginału:

04.12.2025

Sprawdź także