"Szeherezada, czyli disco-polo live" w reż. Andrzeja Celińskiego w Impresariacie Artystycznym w Trzebini. Pisze AJ w Przełomie.
Tę sztukę powinien zobaczyć każdy polityk, który decyduje o naszej przyszłości, od samorządowca po posła - tak o wystawianej na deskach trzebińskiego Sokoła "Szeherezadzie" wypowiada się impresario Franciszek Wołoch. Opinie po trzebińskiej premierze "Szeherezady, czyli disco-polo live" są skrajne. Jednym podobał się swojski, a w niektórych momentach nawet wulgarny język aktorów. Inni byli zdegustowani. Sztuka pióra Krzysztofa Jaworskiego opowiada o perypetiach trojga młodych ludzi. Są prości, bez pracy i pieniędzy. Zastanawiając się, na czym można by zrobić biznes w Polsce, wpadają na pomysł założenia zespołu disco-polo. Jeszcze przed premierą szef Trzebińskiego Impresariatu Artystycznego, Franciszek Wołoch, zapowiadał, że to doskonała komedia, pełna humoru słownego i sytuacyjnego. Widzowie nastawili się więc na lekką i przyjemną sztukę. Jednak "Szeherezada" do łatwego repertuaru nie należy. To raczej tragikomedia ukazująca polską r