16.11.2016 Wersja do druku

Totus Tuus

Poniedziałkowy Teatr Telewizji autorstwa i w reżyserii Pawła Woldana pod takim właśnie tytułem był dla mnie bardzo ważny. Myśli wywołane przez spektakl towarzyszą mi do dziś. Postanowiłam się podzielić nimi z tymi, którzy czytają mój felieton - pisze Katarzyna Łaniewska w tygodniku wSieci.

Spektakl można określić jako fabularyzowany dokument odtwarzany przez aktorów. Wiemy, do czego doszło w życiu bohaterów. Ale czy dialogi i relacje między postaciami tak wyglądały? Oglądając przedstawienie, wierzymy, że reżyser miał na to potwierdzenie i wszystkie rozmowy oraz sceny są prawdziwe. Nigdy żaden z filmów o św. Janie Pawle II nie oddawał tak bardzo postaci, podobieństwa i tego, co w środku Karola Wojtyły było. Jak wspaniale aktor - pan Ireneusz Czop [na zdjęciu], którego dotychczas znałam z ról o innym charakterze - oddał tę postać. On nie odgrywał Ojca Świętego. Czuć było od niego głęboką wiarę. Słowa, które mówił, były siłą jego ducha i czymś niezwykle ważnym, co chciał nam przekazać. Spektakl pokazywał krótki okres z życia Jana Pawła II -tuż przed i tuż po zamachu na niego. Bardzo dawno tak długo nie myślałam o słowach, które usłyszałam, i o obrazach, które zobaczyłam w telewizji. Głęboko zapadły mi w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Totus Tuus

Źródło:

Materiał nadesłany

wSieci nr 46

Autor:

Katarzyna Łaniewska

Data:

16.11.2016

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe