EN
22.12.2010 Wersja do druku

Toruń to małe niebko czy wielka dziura?

To paradoks, że Toruń marzył o tytule Europejskiej Stolicy Kultury, a pierwszym, co przychodzi mi na myśl, kiedy próbuję określić naszą tożsamość, jest prowincjonalizm. Toruń był, jest i najprawdopodobniej zawsze będzie prowincją. Nawet w międzywojniu, kiedy przyjeżdżali do nas luminarze ówczesnej kultury, a w naszym teatrze wystawiano premiery sztuk Witkacego, ten ostatni pisał w liście do swej przyjaciółki: "Myślę o Toruniu jak o małym niebku" - pisze Maciej Czarnecki w Gazecie Wyborczej - Toruń.

Toruńska tożsamość: z wielkimi ambicjami, pustymi słowami, ciekawą historią - i niedostatkiem pomysłów na samą siebie, na przyszłość. Na naszej wyrazistej historii wiele już nie zbudujemy, bo co dla współczesnego torunianina wynika z krzyżackich korzeni miasta? "Gazeta Wyborcza" w Bydgoszczy napisała niedawno o badaniach nad tożsamością mieszkańców tego miasta. Wyszło, że naszym sąsiadom znad Brdy brakuje mitu założycielskiego. Że miasto nie ma tak wyrazistego charakteru jak np. Wrocław. W diagnozie badaczy bydgoszczanin to kibic, który nienawidzi torunian. A jaka jest nasza tożsamość? Panuje powszechne przekonanie, że jest ustalona, wyrazista, historycznie mocna. Czy na pewno? Fakt, mamy mocne krzyżackie korzenie. Ale co z nich wynika dla współczesnego torunianina? Nie mylmy tożsamości z historią. Idea mitu założycielskiego - popularny koncept etnologów - zakłada kulturowe odtwarzanie wydarzenia, które legło u podstaw danej wspó

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Toruń to małe niebko czy wielka dziura?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Toruń nr 298 online

Autor:

Maciej Czarnecki

Data:

22.12.2010

Wątki tematyczne