Logo
15.06.2005 Wersja do druku

Tortura kropli wody

Pomysł jest prosty. Tak prosty, że aż męczący. Przez ponad dwie godziny jedenastu uczestników czatu tkwi nieruchomo na scenie. Co robią? Szukają głębi w internecie.

- Jesteśmy pokoleniem internetu - obwieszcza Koteczka (Anna Radwan-Gancarczyk) w setnej minucie spektaklu "Cz@t" wg tekstu Krzysztofa Rudowskiego. Zmęczona monotonnym rytmem przedstawienia publiczność już nie reaguje. Trudno się dziwić. Żadna z postaci nie ruszyła się z miejsca nawet o centymetr, tempo czytanego przedstawienia wyraźnie siada, a wypowiadane przez uczestników internetowego czatu prawdy oczywiste mocno trącą myszką. Dlaczego? Choćby dlatego, że tekst przeszczepiający język czatów na scenę Rudowski pisał w 2000 roku. Intrygująca wówczas zarówno media, jak i poważnych badaczy tematyka wyraźnie go wkręciła. Słychać to, gdy ustami swych postaci podkreśla, że "internet to medium, z którego ciężko się wyzwolić" albo że "na czatach gromadzą się ludzie, którzy chcą w wirtualnej rzeczywistości realizować swe marzenia". Problem tylko w tym, że w 2005 roku tak oczywiste kwestie nie obchodzą nikogo. O fenomenie czatu powiedziano i

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tortura kropli wody

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 137

Autor:

Rafał Romanowski

Data:

15.06.2005

Realizacje repertuarowe