Logo
21.03.2007 Wersja do druku

Tomaszewicz reżyseruje "Bez seksu proszę"

- To prawdziwy humor angielski. Niektórzy mówią, że to jest farsa. Może tak, ale ja bym się skłaniał do tego, że jest to komedia angielska. Umówmy się, że to jest komediofarsa - mówi reżyser JAN TOMASZEWICZ przed premierą "Bez seksu proszę" w gorzowskim Teatrze im. Osterwy.

Już w sobotę [24 marca] kolejna premiera w Teatrze Osterwy. Tym razem będzie to komedia Anthony'ego Marriotta i Alistaira Foota "Bez seksu proszę" w reżyserii dyrektora teatru Jana Tomaszewicza Dariusz Barański: Lubi Pan reżyserską robotę? Jan Tomaszewicz: - Pewnie. Tyle że dyrektor ma podstawowy problem: nie ma się komu poskarżyć, jak próba nie wyjdzie Na pewno lubi Pan komedie, farsy. To już kolejna wyreżyserowana przez Pana. Ostatnio w Koszalinie, przedtem "Czego nie widać " w Gorzowie. - Ja się wychowałem na teatrze śmiechu, w teatrze, który bardzo poważnie traktował zawód aktora i sztukę, natomiast przekazywał też wielką dawkę humoru i uśmiechu. To był Teatr Syrena, gdzie miałem okazję być obok takich mistrzów Hanka Bielicka, Tadeusz Pluciński, Bogdan Łazuka, Kazimierz Brusikiewicz, no i Roman Kłosowski, który zresztą zagra w tej najnowszej sztuce. Farsa to trudny gatunek. Tu się balansuje na pewnej granicy. Nie może być tak,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tomaszewicz reżyseruje "Bez seksu proszę"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Gorzów Wlkp. nr 68

Autor:

Dariusz Barański

Data:

21.03.2007

Realizacje repertuarowe